- 3 godziny temu
- 1 minut(y) czytania
Do południa
Dzisiaj dzień bez zajęć.. Zrobię sobie coś w stylu soboty i poćwiczę sam. Chcę trochę poeksperymentować z komputerem, mam do zrobienia jeden numer Fortecy - zejdzie..
Pytaliście o hipnozę.. Fizycznie się nie zmieniło nic. Mój udar jest specyficzny, bo nie mam uszkodzeń w samym mózgu więc hipnoza spowodowała u mnie duże zmiany w psychice. W sposobie myślenia o konsekwencjach udaru, przyczynach, znaczeniu obecnego stanu. Nauczyłem się z niego korzystać.. Mam możliwość doświadczać stanu, w którym większość z Was nie ma szansy się znaleźć. A przy okazji traktuje go jak wyzwanie - jak mocno dam radę wrócić? To trochę próba charakteru. Bo wiem, że rehabilitacja rehabilitacją ale Magda czy Jaro - choćby stawali na głowie - nic za mnie nie zrobią.. Oni mówią co i jak a ja mam za zadanie zrobić.. Więc to, czy idziemy do przodu zależy od tego na ile współpracuję.
Hipnoza wyprostowała wiele rzeczy w moim sposobie myślenia.. Poudarowo raczej żadnej wartości nie przedstawia. Myśleliśmy, że może uda się wyeliminować te bzdurne reakcje. Śmiech. Bo miało to coś wspólnego z irytacją, zdenerwowaniem. Okazało się jednak, że to uszkodzenie fizyczne i zwyczajnie musi się naprawić.. Zauważyliście, że od dawna nie używam określenia "idiota"? To właśnie hipnoza.. Zaakceptowałem wiele rzeczy. Nie górze się na nie ale rozumiem, że na razie muszę z nimi żyć. Skoro tak - mogę siedzieć i płakać nad losem albo wyciągnąć z tego coś pozytywnego.. Co przynosi jakiekolwiek korzyści? Wiadomo..
