top of page
  • 29 maj
  • 1 minut(y) czytania

Po południu


Znów z Terezą do komory. Trochę boli dziś kark.. Zastanawiam się czy to wczorajsza siłownia (ostatnio nie przesadzam, więc nie sądzę) czy klima w aucie.. Na to razie planu co do siłowni się trzymam. Nie jest to ćwiczenie tak siłowe jak wcześniej (tak jak pisałem - bardziej techniczne) ale wymaga samozaparcia i dyscypliny a z tym u mnie zawsze było różnie.. Mam wrażenie, że po udarze stałem się bardziej zdeterminowany. Nie dlatego, że mi zależy. Choć to też - mam motywację. Chodzi jednak o to, że to co wbijałem zawsze do głowy Igorowi (syn), stało się bardziej zrozumiałe dla mnie samego. Robiąc rzeczy "na granicy" zrosłem się z "robisz albo nie robisz". Wszystko albo nic. Nie ma tylko trochę.


Kończę, bo pisanie w tym a aucie to na prawdę dla mnie sport ekstremalny. Potrzebuję średnio dziesięć sekund na słowo..

 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Piątek, 12 czerwca 2026

Wieczorem Wracam z komory. Z Terezą więc nie będę się rozpisywać - rozumiecie. Nie zrozumcie mnie źle - lubię Terezę bardzo. I ona wcale nie jeździ źle. Powiedziałbym przeciętnie.. To ja raczej - słab

 
 
Czwartek, 11 czerwca 2026

Wieczorem Wracam z komory - dzień drugi. Wczoraj przy "zanurzeniu" trzeba było się zatrzymać. Ból związany ze wzrostem ciśnienia stał się nie do zniesienia.. Dziś już bez problemów. Nie powiedział bym

 
 
Środa, 10 czerwca 2026

Po południu Wczoraj zeszło.. Najpierw Polski Magdalena, potem młodszy syn. Trochę pracy z komputerem. Zaczęliśmy chodzić z Magdalena wzdłuż łóżka. Tak jak robię to sam. Łóżko podnoszę do samej góry i

 
 
bottom of page