- 5 dni temu
- 1 minut(y) czytania
Po południu
Wczoraj zeszło.. Najpierw Polski Magdalena, potem młodszy syn. Trochę pracy z komputerem. Zaczęliśmy chodzić z Magdalena wzdłuż łóżka. Tak jak robię to sam. Łóżko podnoszę do samej góry i jeszcze podnoszę barierkę. Więc trzymam się prawie na wysokości barku. Przy wózku jednak nisko i mocno opieram się na ręce. Ty muszę stać solidnie na nogach bo prawa ręką mogę tylko korygować. Poza tym trzymam się wysoko z prawej strony, ci nie daje mi już możliwości "oszukiwać" i wyciskać się w prawo, żeby sobie pomóc.. Nie ma na to miejsca a poza tym prawa ręka na wysokości barku zabiera tę możliwość.. Czyli robimy bardziej "prawilnie".
Dziś pierwszy dzień komory - właśnie jedziemy. Do Leny dotarło, że nas to zdrowo pociągnie po kieszeni ale skoro się już powiedziało A.. Tym bardziej, że wszędzie napisane, że poniżej czterdziestu zabiegów nie warto.. A ja jesteśmy w połowie. Widać efekty - jedziemy..
