top of page
Mężczyzna na niebieskim wózku inwalidzkim




Jestem uczestnikiem kilku forów facebookowych.. Czytam tam czasem rzeczy, które motywują, tak jak artykuł poniżej - od niego zaczynam cykl. Chcę tu umieszczać punkt widzenia innych ludzi dotkniętych udarem - wiemy, że każdy udar jest inny ale walka o powrót ta sama. Czy to walka o rękę, nogę czy o umiejętność czytania.. To głębokie przemyślenia i nie chcę, żeby przykrył je stos "fejsbukowych" wiadomości..
 
 
 Łukasz Olender - forum:  Po udarze przez Życie

Jak znaleźć sens w rehabilitacji, gdy postępy są wolne? Są momenty, kiedy człowiek ćwiczy miesiącami… i ma wrażenie, że stoi w miejscu. Codziennie te same ruchy. Te same próby. Ta sama ręka, która nie chce współpracować. Ta sama noga, która wciąż nie daje pewności. I wtedy pojawia się myśl, której wstydzimy się wypowiedzieć:
„Może to nie ma sensu?”
To bardzo ludzkie. I bardzo prawdziwe. Rehabilitacja nie jest widowiskowa. W filmach powrót do sprawności trwa kilka scen. W rzeczywistości trwa miesiące, a czasem lata. Mózg po udarze nie „naprawia się”. On się reorganizuje. Tworzy nowe połączenia. Uczy inne obszary przejmować funkcje uszkodzonych. To proces powolny, biologiczny. Nie da się go przyspieszyć ambicją. Najtrudniejszy etap – stagnacja. Najcięższe nie są pierwsze tygodnie. Najcięższy jest moment, gdy:
– początkowy progres się zatrzymuje,
– otoczenie przestaje zauważać wysiłek,
– Ty sam zaczynasz wątpić.
Bo nie widać spektakularnych zmian. Ale stagnacja nie oznacza braku pracy mózgu. Często oznacza, że proces toczy się głębiej. Sens nie zawsze polega na „odzyskaniu”. Czasem rehabilitacja ma sens, nawet jeśli:
– ręka nie wróci do pełnej sprawności,
– chód nie będzie idealny,
– zmęczenie zostanie na dłużej.
Bo sens może być w czymś innym: w utrzymaniu tego, co już odzyskałeś, w zapobieganiu przykurczom, w poprawie krążenia, w stabilizacji cukru, w utrzymaniu sprawności serca, w budowaniu siły psychicznej. Rehabilitacja to nie tylko ruch kończyn. To inwestycja w całe ciało i umysł. Czasem walczysz o milimetry. Postęp po udarze bywa mierzony w milimetrach, nie w kilometrach.
– Sekunda dłużej stania.
– Lżejsze napięcie w mięśniu.
– Jeden dodatkowy powtórzony ruch.
– Mniejszy lęk przed próbą.
To są realne zmiany. Problem w tym, że nasz mózg lubi spektakularne efekty. A rehabilitacja jest cicha. Psychika też się rehabilituje. Każdy trening to nie tylko praca mięśni. To sygnał wysyłany do samego siebie:
„Nie poddaję się.”
„Jestem w procesie.”
„Nie oddaję swojego życia chorobie.”
Czasem największym efektem rehabilitacji nie jest ruch ręki. Jest nim zmiana w głowie.
Jak odnaleźć sens, gdy jest ciężko? Skup się na procesie, nie na wyniku. Porównuj się do siebie sprzed miesiąca, nie do zdrowych ludzi. Zapisuj małe postępy. Daj sobie prawo do zwątpienia – ono nie przekreśla drogi. Rozmawiaj o tym. Milczenie wzmacnia frustrację. 
Najważniejsze -Rehabilitacja ma sens nawet wtedy, gdy nie daje natychmiastowych efektów.
Bo każda godzina ćwiczeń to:
– bodziec dla mózgu,
– trening dla ciała,
– dowód dla psychiki,
– inwestycja w przyszłość.
Nie zawsze zobaczysz zmianę jutro. Ale brak ćwiczeń na pewno przyniesie konsekwencje. Czasem sens polega na tym, że robisz coś mimo braku natychmiastowej nagrody. I to jest ogromna siła..

U.DAR.owane życie, Tomek - forum: Udar mózgu - nowe życie

Cześć..
Dopóki nie wygrasz... To nie koniec....
Myślisz, że nie dasz rady? Przeczytaj to do końca. Ja znam to uczucie. Ten moment, w którym wszystko jest już tak ciężkie, że masz wrażenie, że nie jesteś w stanie tego unieść. Wrażenie, że to się już nigdy nie skończy. Że utknąłeś gdzieś pośrodku i nie widzisz wyjścia. I powiem Ci jedno byłem w tym miejscu i nie odpuściłem. I właśnie dlatego nie powinieneś się teraz zatrzymywać.
Byłem dokładnie w tym samym miejscu i wiem, dlaczego teraz myślisz, że możesz nie dać rady. Bo jesteś w środku. W tym momencie, w którym wszystko jeszcze się układa, ale Ty widzisz tylko chaos. W tym miejscu, gdzie czujesz zmęczenie, zwątpienie i to pytanie z tyłu głowy: czy ja w ogóle dam radę? I wiesz co? Każdy, kto doszedł dalej niż Ty, też tam był. Dokładnie w tym miejscu. Z tą samą myślą. Z tym samym ciężarem. Różnica jest tylko jedna. Oni nie zawrócili, nie poddali się. Nie dlatego, że byli pewni. Nie dlatego, że się nie bali. Tylko dlatego, że zrobili jeszcze jeden krok, mimo że nie mieli już siły. I Ty jesteś teraz dokładnie w tym miejscu. To jest moment, w którym większość ludzi odpada.
A Ty?
Ty już wiesz, ile przeszedłeś. I nawet jeśli teraz tego nie czujesz… nie doszedłeś tu przypadkiem. Jest takie zdanie, które ludzie powtarzają, ale rzadko naprawdę je rozumieją: To nie koniec, dopóki nie wygrasz. To nie jest hasło. To jest dokładnie ten moment, w którym jesteś teraz.
Zmęczony. Niepewny. Z głową pełną wątpliwości I mimo tego… robisz jeszcze jeden krok. Nie dlatego, że jesteś pewny. Tylko dlatego, że jeszcze nie skończyłeś. Więc nie mów, że nie dasz rady. Bo prawda jest taka: jesteś dalej, niż myślisz. A to znaczy… że możesz iść dalej krok po kroku. Nawet jeśli teraz widzisz tylko chaos. To ten jeden krok więcej w tym chaosie zmienia wszystko. Nie zatrzymuj się. Do zobaczenia gdzieś... Kiedyś...

Olga Kaczmarek - forum: Udar mózgu - nowe życie
 
Najbardziej boli nie sparaliżowana ręka. Nie noga, która nie chce słuchać. Nie trudności z mówieniem.
Najbardziej boli cisza.
Telefon, który przestał dzwonić.
Drzwi, do których nikt już nie puka.
Ludzie, którzy kiedyś byli tak blisko, a dziś zachowują się, jakby udar wydarzył się nie tylko w Twoim mózgu, ale też między Wami.
Po udarze tracimy więcej niż sprawność, często tracimy znajomych, przyjaciół, rodzinę.
Jedni odchodzą, bo nie wiedzą, jak się zachować.
Inni zwyczajnie wybierają wygodę. Łatwiej spotkać się z kimś, kto jest taki jak dawniej, niż z człowiekiem, którego życie wywróciło się do góry nogami.
To boli. Ale jeszcze bardziej boli walka o tych, którzy już dawno zdecydowali, że nie chcą jej toczyć razem z Tobą. Dlatego przestań błagać o uwagę. Przestań gonić ludzi, którzy nie potrafią zaakceptować Twojej nowej rzeczywistości.
Nie każdy, kto szedł z Tobą przez życie, jest przeznaczony do tego, by iść z Tobą dalej. Nie warto całego życia spędzić, patrząc za siebie.
Są drzwi, których nie da się już otworzyć. Trzeba je zamknąć. Z godnością. Bez nienawiści. Bez błagania kogokolwiek, żeby został.
Jest jeszcze druga strona tej historii - trudniejsza.
Udar potrafi zmienić człowieka lub spotęgować złe cechy. Pojawia się złość, impulsywność, płacz, obojętność, agresja. Czasem ranimy tych, którzy naprawdę chcą zostać. Czasem choroba mówi za nas. Jeśli nie wykazuje się chęci zmiany - nawet bliscy odchodzą.
Ale to nie znaczy, że nie zasługujemy na miłość. To znaczy tylko, że również potrzebujemy pomocy.
Najważniejsze w tym jest jednak jest coś innego.
Nie czekaj, aż ktoś pokocha Cię takim, jakim jesteś.
Najpierw zrób to sam.
Zrozum jak ważne jest, by dać sobie prawo do pracy nad sobą. Nie po to, by przypodobać się innym lecz po to, by odzyskać siebie.
Bo wszystko zaczyna się od jednej osoby.
Od Ciebie.
Ludzie przychodzą tam, gdzie czują autentyczność, dobro i nadzieję. A kiedy nauczysz się świecić własnym światłem, prędzej czy później to światło wróci do Ciebie w postaci nowych relacji, przyjaźni i życzliwych serc.
Spójrz w lustro i zobacz nie człowieka, który wszystko stracił, ale wojownika, który przeżył coś, czego wielu nie byłoby w stanie udźwignąć.
Nie zamykaj się w czterech ścianach. Wyjdź do ludzi. Uśmiechnij się, nawet jeśli dziś jest to najtrudniejsza rzecz na świecie. Rozmawiaj. Szukaj tych, którzy widzą w Tobie człowieka, a nie chorobę.
Bo prawdziwi przyjaciele nie pytają, jak szybko chodzisz.
Pytają, czy mogą iść obok.
A tych, którzy odeszli... pożegnaj.
Bez nienawiści. Bez zemsty. Bez żalu.
Nie każdy jest wystarczająco silny, by zostać przy człowieku po burzy.
Ale są tacy, którzy przyjdą już po niej i ci zostaną.
Ludzie z przeszłości niech zostaną częścią rozdziału, który już się skończył.
Bo Twoja historia wcale się nie skończyła.
Ona po prostu zaczęła się od nowa.
Olga

Motywacja po udarze

bottom of page