top of page


Publikuję cykl (mam nadzieję na więcej) Pana Marka Jarosa - psychologa, którego dotknął udar. Więc - w przeciwieństwie do mnie - Pan Marek jest fachowcem, który doskonale wie o czym pisze.. I w razie gdyby komuś było mało - mam kontakt z Panem Markiem.
Tak jak obiecałem wrzucam pierwszą część mojego pomysłu na poprawienie funkcjonowania w obszarze emocji. Oparłem się na swoim doświadczeniu - chyba to działa (na pewno nie szkodzi:). Jeżeli ktoś uzna, że to ma sens, albo chce więcej, zapraszam do kontaktu.
zatem...
Potrzeba rehabilitacji neurologicznej w obszarze inteligencji emocjonalnej wydaje się równie istotna, co rehabilitacji ruchowej, czy funkcji poznawczych. Emocjonalność nadal traktujemy jako mniej ważną, ewentualnie bliscy zauważają, że pacjent po udarze zmienił się, jest mniej emocjonalny, spłaszczony, czy fachowo ujmując aleksytymiczny. I uznają, że tak musi być. A to nie jest do końca prawda, bo uszkodzenie mózgu powoduje osłabienie wszystkich funkcji/kompetencji psychicznych, w tym również tych, które związane są z emocjami. I, co za tym idzie, wszelkie dysfunkcje podlegają rehabilitacji.
Człowiek jest istotą emocjonalną, to znaczy, że doświadczamy świata przede wszystkim poprzez czucie (emocje), a rozumowanie jest pewnego rodzaju dodatkiem, jak najbardziej użytecznym. Ale warto zwrócić uwagę, że myślenie, nazywanie rzeczy, wnioskowanie to całkiem świeży wynalazek - używamy go może najwyżej od 100 tysięcy lat (to moment w skali istnienia naszego gatunku). Mimo to nasza kultura preferuje rozum, spychając emocjonalność do kąta (pretensje proszę kierować do Arystotelesa).
Zobaczmy zatem co możemy zrobić dla swoich poszarganych funkcji emocjonalnych. Wychodzę z założenia, że najsensowniejszą formą terapii/rehabilitacji jest IADL czyli Instrumental Activity of Daily Living. Chodzi o to, że ściskanie gumowej piłeczki ma mniej sensu niż używanie dłoni przy okazji rozmaitych codziennych czynności jak obieranie mandarynki, zmywanie talerzy, czy wiązanie sznurówek. Mózg po prostu skuteczniej i chętniej uczy się działań funkcjonalnych.
Program rehabilitacyjny/Inteligencja Emocjonalna.
Część 1
Zacznijmy od podstawowej kompetencji - świadomości i rozpoznawania emocji. Na razie najczęściej u innych, (ale są wyjątki) bo to łatwiejsze, a postęp będzie transferował na bardziej zaawansowane zdolności.
Pozostając w duchu IAD, zaproponowane ćwiczenia wykonujemy przy okazji - w trakcie rutynowej aktywności.
Ćwiczenie 1. Dziennik nastroju. Po obudzeniu zanotuj na kartce (może też być zeszyt) trzy wymiary twojego aktualnego nastroju: pierwszy wymiar to twoja energia, drugi to poziom napięcia, trzeci to doświadczenie nieprzyjemności/przyjemności. Każdy z wymiarów określamy liczbą od 1 do 10. Ćwiczenie powtarzamy w środku dnia i tuż przed pójściem spać.
Na początku określenie danego wymiaru może ci sprawiać trudność. Jak niby mam ocenić poziom energii???! Nie przejmuj się, po prostu daj taką liczbę, jaka ci przyjdzie do głowy.
Ćwiczenie 2. Samochodowe miny. Kiedy jedziesz samochodem/autobusem (lepiej jako pasażer, bo jak się prowadzi to wypada skupić się na prowadzeniu) albo idziesz ulicą, przyglądaj się uważnie nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodom. Wiesz, że samochody mają twarze? To określ w jakim humorze jest nadjeżdżający samochód. Przyjemnie się to robi z kimś, bo można się pospierać czy ta Skoda jest smutna, czy raczej zirytowana
Ćwiczenie 3. Niemy film. To zdecydowanie zadanie dla par. Oglądacie dowolny serial - najlepszy będzie taki społecznościowy w stylu Friends, gdzie jest dużo ludzi i dużo się dzieje w relacjach. Tylko bez dźwięku. Zadaniem jest zatrzymywanie filmu i zgadywanie (można dyskutować) co przeżywa dany bohater.
Ćwiczenie 4. Baza danych. W języku polskim jest około 500 słów określających stany emocjonalne (a pochodnych znajdziemy jeszcze ze dwa tysiące). Zadanie polega na powieszeniu kartki na lodówce i zapisywaniu każdego słowa, które nam przyjdzie do głowy albo pojawi się w przestrzeni, odnoszącego się do emocji. Wymaga to uważności i sumienności. Ale się opłaci.

bottom of page

