- 2 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Po południu
Wróciłem z Porąbki - czuję się jak qń po westernie.. Jak się domyślacie - to cudownie! Jeden cierń w historii dnia dzisiejszego - nieobecność Magdy. Godnie zastępowała ją Ela i nawet schody daliśmy radę "zrobić". Zajęcia też prowadzi świetnie i myślę, że prócz Magdy i Jarka - "to je to". Rozumiemy się.. Choć nie jest ze mną łatwo i to niezła siłownia - jest dobrze.. Magda mnie już jednak bardzo dobrze zna. W związku z tym jej wiedza w połączeniu z intuicją co do mnie nie zawodzi.. Jej "rozkminy" nade mną są niezastąpione. A w duecie z Jarkiem na schodach, robią ze mną cuda. Chciałbym napisać, że to niemal jak symbioza ale niestety tak nie jest.. Wkład z mojej strony to zdecydowanie mniej, niż jedna trzecia ale staram się, żeby równać w górę.. Mimo to, że nie było Magdy - na pewno kroczek do przodu. Uważam, że było dzisiaj dobrze. Jaro też zauważył, że "do przodu". I być może to była bardziej mowa motywacyjna, niż faktyczne dostrzeżenie postępu, to jestem zadowolony. Zauważyliśmy kilka rzeczy, które jeszcze nie działają jak trzeba.. To dobrze zauważać to, co się w miarę naprawiło, bo to - że tak powiem - krzepi ale dostrzeganie problemu powoduje, że wiem nad czym pracować..
Wczoraj popracowałem z Panią Magdaleną - też było grubo.. To co robi Pani Magdalena w połączeniu z "porąbkowymi" działaniami ma bardzo dobry wpływ na lewą rękę. Ta "odwija" się coraz bardziej, bez zbędnego bólu pozwalając na więcej. Stawia (podobnie jak noga) wzmożony opór, kiedy przykłada się do niej siłę ale jest coraz mniejszy. Powoli myślenie o tym, żeby "wyluzować" przynosi efekt. Dalej trudno mówić o jakimś ruchu funkcjonalnym ale ruszam już praktycznie wszystkimi palcami.. Kwestia czasu - "odtaje". Bo przez długi czas to było jak próba ruszania obcą ręką za pomocą siły woli.. "Czacha dymi" od myślenia o ruchu a tu nic. Czasem coś drgnie ale nie wiadomo właściwie czy to moja intencja czy samoistny ruch.. Teraz mam pewność - ruszam, bo chcę.
Jutro Mysłowice i lokomat.
Trochę odetchnąłem, zjadłem coś, odpocząłem - do roboty!
