- Sebastian Adamczewski
- 3 lut
- 2 minut(y) czytania
Popołudnie
Dziś mija drugi rok od fatalnego zdarzenia.. Podsumowania tych dwóch lat robić nie będę, bo jesteście na bieżąco.. Poza tym - chyba nie warto. Biorąc pod uwagę fakt, że sam nie mogę wstać z łóżka, ubrać się czy pójść do toalety i na dodatek nie mówię - nie ma się co szczycić "małymi sukcesami". Nadal uważam, że ta gra nie warta świeczki i wolałbym, żeby mnie w tym feralnym dniu po prostu życie skasowało.. Tak się jednak nie stało - pcham więc ten wózek do przodu..
Ze zwykłej ciekawości przeglądam nagłówki internetowych gazet. Cóż mnie dziś ominęło... "Polskie wątki w aktach Epistejna", "Eksplozja w śmieciarce na lotnisku", Pracownik MON szpiegiem".. Nic o tych wydarzeniach nie wiem.. Jestem ignorantem do tego stopnia, że w polskiej polityce nie wiem, kto jest kim.. Jeszcze przed udarem zrozumiałem, że moja wiedza na ten temat niczego nie zmienia. Odciąłem się zupełnie od informacji, pozbyłem się telewizora, nie słucham radia i nie czytam wiadomości w intrenecie.. I wiecie co? Kompletnie nic.. Świat się kula mimo to, że nie wiem. Ani trochę - bezczelny - nie zwolnił.. A ja nie stałem się uboższy czy głupszy.. Ktoś powie: "ale pewne rzeczy wypadałoby wiedzieć".. Jak potrzebuję jakichś informacji, to doskonale potrafię je znaleźć. Śmiem twierdzić - lepiej niż zdecydowana większość osób.. A moja wiedza na temat obecnego stanu wojny na Ukrainie kompletnie niczego - poza moim stanem - nie zmienia.. W razie czego, to nawet uciekać nie dam rady.. Wolę przypomnieć sobie dzieła Dostojewskiego, Orwela i innych znanych autorów.. Jak niektórzy zauważyli - mam dobre pióro. Myślę - nie ma w tym warsztatu, kunsztu czy talentu. Niemniej język przez lata kształtowany dobrą literaturą teraz się przydaje.. Szczególnie ci, którzy mieli okazję pracować ze mną w studio wiedzą, jak ważny jest dla mnie język, tekst. Upierdliwy byłem do bólu w kwestiach dykcji i poprawności języka. Mierzi mnie wręcz bezmyślne posługiwanie się zwrotami w stylu: "w każdym moncie razie". Znaczy - używasz słów, których znaczenia nie rozumiesz? Bo cóż znaczy słowo "moncie"? Jest w ogóle takie słowo?! "W każdym bądź razie" - to co innego. Choć użycie w tym zwrocie słowa "bądź" i tak jest dla mnie dyskusyjne.. Moje fanaberie.. Sam z pewnością nie raz użyłem jakichś zwrotów jako "przerywników", nie zastanawiając się nawet nad tym, że pasują "jak pięść do oka". Za znawcę zawiłości językowych się bynajmniej nie uważam..
Jadę na egzoszkielet - jutro dam znać jakie wrażenia..


