- Sebastian Adamczewski
- 3 dni temu
- 1 minut(y) czytania
Rano
Jeszcze w łóżku - krztuszę się poranną kawą.. co raz mniej. Już teraz jakieś trzy na dziesięć łyków kończy się kaszlem i często zawartość ust ląduje na pościeli. Nos mam zapchany.. Jak zwykle - to żadna nowość. Ciągle jest zapchany. To nie jest kwestia jakiejś nagłej choroby - jest zapchany od kiedy pamiętam. Nigdy nie ruszałem się z domu bez chusteczki. Teraz problem w tym, że go nie "wydmucham".
Samopoczucie lepsze niż wczoraj - niemoc raczej taka jak zwykle. Lepiej spałem - może dlatego. Dziś niedziela - i tak ograniczę się do rozprostowywania kości co jakiś czas. I oczywiście trochę spróbuję człapać - to mnie nie męczy. Poza tym odpoczynek, tym bardziej że tydzień będzie intensywny.. Pogram w "czołgi", posłuchaj audiobooka - odświeżam Tołstoja. Może trochę pokomponuję, może film.. Tak na prawdę za dużo możliwości nie ma.


