- Sebastian Adamczewski
- 16 gru 2025
- 1 minut(y) czytania
Wieczór
Jeszcze leżę po obiedzie, bo nie czuję się najlepiej.. Fizycznie niby w porządku ale z nosa się leje jak z kranu.. Niestety w związku z tym, że z wpływaniem na oddech słabo - nie dmuchnę pożądanie, żeby wyczyścić nos.. zostaje mi co jakiś czas go wytrzeć, zanim zawartość spłynie mi po twarzy.
Dziś Rafał znalazł słaby punkt - łydkę. Następny do kolekcji ale tym razem dość istotny w kwestii chodzenia. Okazało się, że jak zaczęliśmy rozciągać lewą łydkę, to i kolano dość ładnie odpuściło. Mam już plan jak ćwiczeniami tą łydkę "bombardować". Przede wszystkim oprócz ćwiczeń, które będą ją rozciągać (stawanie na klocku palcami lewej nogi, najlepiej w podporze przodem), będę do każdego ćwiczenia podkładał sobie zwinięty ręcznik pod palce stopy.. powinien być klinek ale jak się nie ma co się lubi...itd.. ręcznik powinien wystarczyć.
"Manualnie" też już robię co raz więcej. Lewa ręka jak na razie przydaje się tylko do trzymania telefonu i to w pozycji, w której nie da się z niego korzystać. Nie jest to już jednak"ewelinowe skrzydełko". Już lekko rusza i cała ręką i palce. Trochę to przypomina odmrażanie. Tylko baaardzo długie. Ale do przodu.
Od lat nie oglądam telewizji - kto mnie zna - ten wie. Nie miałem nawet telewizora i czasem jak chciałem coś obejrzeć, to "odpalałem na kompie". Tu - w wynajmowanym mieszkaniu - jest ładny, pięćdziesięcio calowy telewizor.. Z racji tego, że czasu dużo a z czytaniem nie bardzo (technicznie obsługa książki jedna ręka to koszmar), to się z telewizorem "przeprosiłem" i właśnie zabieram się za drugi film. Okupuję teraz popularne platformy filmowe..


