top of page
  • 16 maj
  • 2 minut(y) czytania

Do południa


Piszę z telefonu więc za ewentualne przejęzyczenia przepraszam. Postanowiłem zrobić porządek z komputerem, poskładać go na nowo zapinając wszystko "jak Pan Bóg przykazał" (rękoma młodszego syna) i efekt jest taki, że od dwóch dni jestem bez komputera.. zęby zjadłem na problemach ze sprzętem, które się nikomu nie przydażyły a teraz sam jestem bez sprzętu. Nic straconego - uporam się z tym. Niestety sam niewiele mogę. Sprawną mam tylko głowę. Potrzebuję cudzych rąk. Wózek nie pozwoli mi nawet na tyle blisko podjechać do stolika z leżącym na nim komputerem, bym mógł zajrzeć do środka..

Sprawozdanie:

We czwartek dobre dwie godziny z Grzesiem. Sporo pochodziliśmy i nawet to ładnie szło. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że Grześ dobrze wie jak mnie przystymulować, żebym przebierał nogami. To, że z nim robię metry nie znaczy, że z kim innym też będę. Mogę nawet z miejsca nie ruszyć.. I za zwyczaj tak się dzieje.

Później - we czwartek - jak zwykle siłownia.. Teraz - kiedy wreszcie rozum doszedł do głosu - to bardziej "zajęcia techniczne" niż siłownia ale nazwa została. W każdym razie plan wykonałem i z efektu jestem zadowolony. Lepiej pracuje "odwodziciel" uda. Bo wcześniej robiąc przysiady na przykład opierałem kolano o kolano. Teraz co prawda średnio to wychodzi ale mocno zwracam na to uwagę - kolana na zewnątrz.. Jest już lepiej.

Wczoraj była Pani Magdalena.. Chodzenie za wózkiem okazało się porażką. Nie umiałem lewej nogi oderwać od podłogi. To jest niesamowite. Czuję, że noga jest moja i każdy, najdrobniejszy powiew wiatru a nie umiem nie ruszyć. Zupełnie jakbym próbował ruszyć nogę sąsiada.. Szkoda gadać.. Wczoraj zaczęliśmy podawać też cerebrolizynę - cyrk jak trzeba, bo nie ma mi kto podać.. Pielęgniarki z ośrodka zdrowia tak - zastrzyki na bóle, inne środki ale nie cerebrolizynę.. Mimo, że to środek prawie bezinwazyjny i praktycznie bez skutków ubocznych - boją się jak ognia. Bo nie znają.. Podanie, dwa zdjęcia, skierowanie od neurologa.. W każdym razie udało się i teraz przez trzydzieści dni (właściwie sześćdziesiąt, bo co drugi dzień) będę przyjmował. Zobaczymy czy to się jakoś przełoży. Powinno.

Dziś w planach prace z komputerem i "siłownia". Rozpisywać się nie będę, bo "kopani się" że słownikiem, który wie lepiej co chciałem napisać do przyjemnych nie należy.. Choć ta współpraca się układa co raz lepiej, bo robię się dokładniejszy. Nie mniej na drugie imię w wciąż mi "pomyłka"..

 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Środa, 3 czerwca 2026

Do południa Dzisiaj dzień bez zajęć.. Zrobię sobie coś w stylu soboty i poćwiczę sam. Chcę trochę poeksperymentować z komputerem, mam do zrobienia jeden numer Fortecy - zejdzie.. Pytaliście o hipnozę

 
 
Wtorek, 2 czerwca 2026

Do południa Wczoraj było sporo zajęć. Porąbka, Monika z igiełkami i komputer przyjaciela.. Skończyłem z nim robić. Porąbka? Schody mi się nie podobały - źle było z mojej strony. Albo przesadziłem w ni

 
 
Sobota, 30 maja 2026

Wieczór Spokojna sobota. Dziś byłem do południa z Leną w komorze - zupełnie inna jazda. Jednak wolę swoje stare Volvo niż sportowe Audi A5.. Nie zrozumcie mnie źle ale sto sześćdziesiąt na blacie, jed

 
 
bottom of page