top of page
  • Zdjęcie autora: Sebastian Adamczewski
    Sebastian Adamczewski
  • 8 gru 2025
  • 2 minut(y) czytania

Wieczór


Dziś zajęcia zdominował "śmieszny pan" - niewiele niestety mogłem na to poradzić.. Mimo to zajęcia uważam za udane, choć gdyby nie "idiota" byłoby zdecydowanie lepiej.. Czasem bezsilność w tej kwestii przeradza się w niepohamowaną złość. I odbija się to na Lenie (na szczęście nie tym razem) albo "wyżywam się" w ćwiczeniach.. Próbuję różnych rzeczy ale do tej pory nie znalazłem skutecznego sposobu na okiełznanie tej przypadłości. Bardzo przeszkadza a niektóre zajęcia wręcz uniemożliwia. Magda z Jarkiem, stwierdzając chyba że nie da rady z tym walczyć nauczyli się korzystać "z tego" jak z barometru - czym intensywniejsza reakcja, tym działanie bardziej trafione. Powiedzieć przecież, że "o to, to" nie mogę, więc tak się nauczyli rozpoznawać właściwy kierunek.. Z jednej strony, wcale mi się to "przebodźcowanie" nie podoba ale z drugiej dobrze, że się przydaje. Poza tym powoli ta reakcja zanika.. Przecież kiedy jestem sam - wstaję normalnie i potrafię w tym staniu (nie bez trudu) zrobić kilka rzeczy. Co na zajęciach jest niemożliwe, bo cały czas mną szarpie, nie mogę utrzymać równowagi, wyprostować się i przełykać cholernej śliny, którą zalewam co jakiś czas podłogę.. Żenada..


Postanowiłem się w tym tygodniu zmęczyć.. Wiem - słyszałem, że dużo odpoczywać, że mózg musi mieć czas, żeby przyswoić.. Mam poczucie bezczynności.. Mam wrażenie, że to "nicnierobienie" do niczego mnie nie prowadzi. Owszem - ćwiczę codziennie - i to nie mało.. Po niemal dwóch latach siedzenia d**ą w wózku mam jednak dość.. Dla mnie, to mało. Chcę sprawdzić, czy więcej ćwiczeń da mi lepsze rezultaty.. Dziś tego jeszcze nie wdrażam - od jutra - mam plan.. Dam Wam oczywiście znać, czy to działa, jak to działa..

Póki co, jadę wziąć do ręki gitarę, bo jeszcze dziś tego nie robiłem..

 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Wtorek, 10 lutego 2026

Rano Ola na zajęciach w Bielsku zauważa dobre zmiany.. Długo się nie widzieliśmy, więc ma porównanie. Zmiany w strukturze i sprawności aparatu mowy - to pocieszające. Pracuje w domu. Dużo. Powtarzam r

 
 
Niedziela, 8 lutego 2026

Rano Jeszcze w łóżku - krztuszę się poranną kawą.. co raz mniej. Już teraz jakieś trzy na dziesięć łyków kończy się kaszlem i często zawartość ust ląduje na pościeli. Nos mam zapchany.. Jak zwykle - t

 
 
Sobota, 7 lutego 2026

Wieczór Słabo dziś.. Zwykle (kiedy czuję się dobrze) jest z wszelką aktywnością tak, jakby mi kto kazał w słoneczny dzień, w samo południe przy trzydziestu stopniach wykopać w kamienistej ziemi rów..

 
 
bottom of page