- Sebastian Adamczewski
- 5 sty
- 2 minut(y) czytania
Wieczór
Wróciłem do swoich stałych zajęć i dzisiaj "zrobiłem" dwie godziny z Piotrkiem. Lubię te zajęcia.. Piotr zawsze mi tłumaczy, co robi i po co. Wytyka mi też bez ogródek moje błędy - wie, że tego od niego oczekuję.. To pozwala mi lepiej ćwiczyć samemu. Mam zawsze mnóstwo technicznych pytań. Niestety wymagają tego, żeby je zadać podczas wykonywania danej czynności. Nie mogę ich "pozbierać" i zadać później - na piśmie.
Jutro znowu wolne.. Jak się domyślacie - teraz wcale się z tego nie cieszę. Rozumiem jednak tych. którzy są z tego powodu zadowoleni. Tyle wolnego?! Niebezpieczne dla wątroby..
Od środy znów wrócę na stare tory. Znów w środę Magda i Jaro - wreszcie! W czwartek Bielsko, w piątek Monika.
Postanowiłem trochę poeksperymentować. Jako, że mój problem, to przede wszystkim problem neurologiczny - niestandardowe metody mogą być skuteczne.. Takie, które oddziałują na układ nerwowy. Komorę normobaryczną - ze względu na śmiesznego pana - musiałem na razie wykluczyć. "Układam" się teraz z hipnoterapeutą. Jestem na etapie negocjacji - w moim stanie mało kto chce ryzykować. Teoretycznie nic się stać nie powinno ale nikt mi gwarancji nie da i nikt nie chce brać odpowiedzialności za niepożądane skutki.. W końcu tak naprawdę nie wiadomo co mi się "popsuło" podczas udaru. I choć teraz się nic nie dzieje - nie wiadomo, czym to się skończy. Problem dodatkowy to komunikacja. A właściwie jej brak.. Jeżeli się "dogadam" i coś z tego wyjdzie - oczywiście zdam relację z efektów.
Póki co - oprócz samych zajęć terapii - mogę stwierdzić: prąd pomaga mi wykonywać ćwiczenia, których bez niego nie wykonam w taki sposób albo wcale. "Brzuszki", czy wyprost ręki. Pomoc nieoceniona. Fakt - wymaga czasu. Ale efekty są. Tylko trzeba zaznaczyć - samo "nie robi" - trzeba ćwiczyć. Akupunktura - jest niemierzalna. Moje subiektywne odczucia są takie, że subtelnie to działa na plus. Jestem mocniejszy.. I mam wrażenie, że od czasu zajęć z Moniką coraz bardziej. Pltforma wibracyjna - "robi robotę". Zdecydowanie - tego jestem pewien. Dwa tygodnie temu robiłem dziesięciominutowe sesje góra dwa razy dziennie. Przewieszony przez oparcie łóżka "walczyłem o życie". Teraz robię po dwadzieścia minut, jak się uda to cztery razy dziennie i dziś dałem radę stanąć prosto nie wpadając przy tym w przeprost.. Sztos. Oby tak dalej..


