- 4 maj
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 5 maj
Wieczorem
Wracamy z komory. Do końca tygodnia jeszcze trochę. Już dużo znośniej niż na początku ale nadal nie jest to relaks. Półtora godziny w tubie na głębokości dziesięciu metrów (to tak jakby przeciętny blok zanurzyć do wysokości czwartego piętra). Co prawda tuba przeszklona i telewizor przed nosem ale wczasy - zapewniam - to to nie są.. Co mi tam - i tak prawie się nie ruszam..
Może to zbieg okoliczności ale jeszcze przed wczoraj jak po zabiegu wszedłem na platformę (tą "wypasioną", niemiecką) to miałem przeprost w lewym kolanie i nie byłem w stanie się wyprostować. Jakby mi ktoś biodra zabetonował. Od dwóch dni cały czas stoję wyprostowany, na ugiętych nogach i czasem uda mi się nawet tak zsynchronizować z maszyną, że górną część ciała mam nieruchomo..
