- Sebastian Adamczewski
- 26 sty
- 1 minut(y) czytania
Rano
Źle spałem.. Ale to nic - odbiję sobie. W zasadzie chciałem napisać jedną rzecz - ogoliłem się wczoraj stojąc przed lustrem. "Syfu" narobiłem oczywiście co nie miara, bo nie dam rady jeszcze balansować dokładnie nad umywalką. Nie mniej - zadowolony jestem, bo właściwie nie trzeba było poprawiać. Trochę szalone to było, bo dla mnie jak spacer po linie. Ale krok w kierunku normalności... Myślał by kto, że golenie przed lustrem może sprawić "radochę"..
Wczoraj sumienie robiłem (fizycznie) - oprócz samego aktu golenia - "nic" - tak jak sobie obiecałem. Skupiłem się na nowej kompozycji. Dziś wszystko wraca na swoje tory - dwie godziny z Łukaszem - będzie wpie*dol.. Lubię..


