- Sebastian Adamczewski
- 23 sty
- 2 minut(y) czytania
Rano
Piątek, piąteczek - kiedyś bym tak pomyślał. A teraz średnio jestem z tego zadowolony bo mam za dużo czasu wolnego.. Jak punkt widzenia się zmienia wraz z punktem siedzenia.. Teraz to widzę jeszcze dokładniej. Ja co prawda z tych, którzy nigdy się nie nudzą ale - moim zdaniem - ten kto powiedział, że od przybytku głowa nie boli nie do końca miał rację..
Dobra - już nie marudzę. Z pewnością nie jeden by tak chciał ale miejscami by się ze mną i tak nie zamienił..
Wczoraj Rafał podłączył mnie do elektromiografu (tak zwane EMG). Dla niewtajemniczonych - urządzenie za pomocą elektrod podłączonych do ciała mierzy prąd a dokładniej aktywność mięśni mierząc przepływ prądu. Wykorzystuje fakt, że człowiek to jedna, wielka elektrownia. Po prostu widziałem na wykresie czy dobry mięsień napinam i jak mocno. Bardzo ciekawe i pomocne urządzenie. Po jakimś czasie byłem w stanie świadomie napinać i rozluźniać mięśnie lewej ręki - co w moim przypadku takie oczywiste nie jest. Widząc wykres, mózg dostawał odpowiednią informację - co robić, żeby napiąć a co żeby rozluźnić. W moim przypadku jest zbyt wiele napięcia. Uczyć się w ten sposób rozluźniać mięśnie to jedno. Problem w tym, że kiedy napinam triceps, napinam również biceps. Czyli przeciwstawne mięśnie. Trudno o ruch w takim wypadku - zwykle robimy to właśnie po to, żeby rękę unieruchomić, usztywnić. Elektromiograf - metodą prób i błędów - "pokazał" mi jak rozdzielić te dwa mięśnie. Po jakimś czasie dałem radę napinać biceps przy jednoczesnym rozluźnieniu tricepsa - mega pomocne urządzenie. Na jednym z forów kiedyś wspomniał o tym człowiek dobrze z tematem obeznany - pisze między innymi o tym książkę.. Będę chyba musiał się w temat zagłębić ale taka "obrazkowa" metoda uczenia się na pewno jest dla mózgu najszybsza. Oczywiście - zakładam - na nie wszystkich działa tak fantastycznie..


