top of page
  • Zdjęcie autora: Sebastian Adamczewski
    Sebastian Adamczewski
  • 2 sty
  • 2 minut(y) czytania

Wieczór


Zacząłem popołudniową serię.. Zwykle robię tak, że większość ćwiczeń wykonuję przed obiadem, między 12:00 a 16:00 - rozkręcam się. Cztery godziny z niewielkimi przerwami. Platforma ze dwa razy (podwójnie - to już norma. Czyli dwadzieścia minut). Oprócz tego kilka serii gum na obie ręce i "wchodzenie po schodach", czyli wspinam się na stojąco na kostkę, którą mam pod lewą nogą. Taką do jogi. Czasem - w zależności od siły - jeszcze "brzuszki" albo z gumą albo z "prądem". Ale zwykle to robię, nawet kiedy brakuje mi chęci - czuję, że to ponad siły.. Wiem jak mi tego brzucha brakuje. Obiad, to zwykle okazja, by odpocząć - poleżeć i dać odetchnąć zmęczonym siedzeniem plecom.. Samo siedzenie, to już problem.. Plecy "słabe", by je utrzymać proste. Czasem robię trudniej i wkładam "coś" za plecy ale tak naprawdę to nie jest konieczne. I bez tego jest trudno. Zwykle wieczorem kładę się już na własnych kolanach - nie mam już siły prostować pleców.. Kiedy jest przerwa na obiad, oglądam zwykle jeden, czasem dwa filmy.. Potem jest wcale nie mniej intensywnie. Dziś już zaliczyłem "trzy platformy".. Mam wrażenie, że jest co raz lepiej. Na początku robiłem "tylko" raz na serię. Czyli dziesięć minut. Ledwo ustałem. Lewa noga od początku była w przeproście i co chwila wpadałem w klonusy.. Teraz robię zawsze dwa razy pod rząd. Rzadko wchodzę w przeprost. Staram się przede wszystkim obciążać lewą nogę. I specjalnie staję w takich pozycjach, żeby wpadać w klonusy. Staram się je świadomie wygasić. Widok niemniej wtedy jest taki, jakbym dostał ataku "padaczki". Zrobię teraz platformę jeszcze raz, ręce i brzuch ze dwa razy i fajrant na dziś..

Piątek - większość przedłużyła sobie świętowanie nadejścia Nowego Roku. Terapię zaczynam więc w poniedziałek. Ciekawe na ile spadła mi forma..

Ostatnio wpadłem na pomysł, żeby zaeksperymentować i wypróbować hipnozy. Spróbować w ten sposób zadziałać na "śmiesznego pana", może na coś jeszcze. Ale w moim stanie to nie łatwe i nie wiadomo czym się skończy. Nic więc dziwnego, że trudno znaleźć hipnoterapeutę, który się tego podejmie. Trwają negocjacje.. Oczywiście nie omieszkam napisać.

 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Wtorek, 10 lutego 2026

Rano Ola na zajęciach w Bielsku zauważa dobre zmiany.. Długo się nie widzieliśmy, więc ma porównanie. Zmiany w strukturze i sprawności aparatu mowy - to pocieszające. Pracuje w domu. Dużo. Powtarzam r

 
 
Niedziela, 8 lutego 2026

Rano Jeszcze w łóżku - krztuszę się poranną kawą.. co raz mniej. Już teraz jakieś trzy na dziesięć łyków kończy się kaszlem i często zawartość ust ląduje na pościeli. Nos mam zapchany.. Jak zwykle - t

 
 
Sobota, 7 lutego 2026

Wieczór Słabo dziś.. Zwykle (kiedy czuję się dobrze) jest z wszelką aktywnością tak, jakby mi kto kazał w słoneczny dzień, w samo południe przy trzydziestu stopniach wykopać w kamienistej ziemi rów..

 
 
bottom of page