top of page
  • 21 maj
  • 1 minut(y) czytania

Popołudnie


Jedziemy do komory. Zaczyna się seria.. Dziś też dzień "siłowni". W związku z tym, że jak nigdy wstałem późno to zaczął się koło południa. Swojej jednak zdążyłem zrobić.. Codziennie ćwiczę kroczek w przód kroczek w tył.. Ryzykowne to trochę bo - jak to Lena mawia - "trzepię się przy tym jak dziadek na czereśni". Co chwila wpadam w klonusy a jak nie to i tak ciągle szukam równowagi. Dobrze, że nie mam z tym kłopotu nawet kiedy zamknę oczy. Bo po udarach różnie z tym bywa.. Nie robię na serię jednak więcej niż cztery, pięć razy. Potem zaczynam robić dziwne rzeczy - wychylam się w prawo, krzywię, wyginam - stwierdziłem, że nie ma sensu. Dobrze albo wcale. Wchodzę na kostkę markując schody. Powoli. Chwieję się.. Rejestruję każdy ruch. Poprawiam.. Robię to jeszcze wolniej, niż robimy to w środę. Powoli, pewnie staram się postawić nogę na kostce, potem wolno cofnąć. Cały czas panując nad równowagą i przeprostem lewej nogi.. Rozciągam się, kładę na kolana - jak kazał Jarek. Rozluźniam wszystko aż dotknę swobodnie rękoma podłogi.. Szczególnie pośladki i trochę uda trzeszczą. O to chodzi..

Zobaczymy jak dziś komora..

 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Środa, 3 czerwca 2026

Do południa Dzisiaj dzień bez zajęć.. Zrobię sobie coś w stylu soboty i poćwiczę sam. Chcę trochę poeksperymentować z komputerem, mam do zrobienia jeden numer Fortecy - zejdzie.. Pytaliście o hipnozę

 
 
Wtorek, 2 czerwca 2026

Do południa Wczoraj było sporo zajęć. Porąbka, Monika z igiełkami i komputer przyjaciela.. Skończyłem z nim robić. Porąbka? Schody mi się nie podobały - źle było z mojej strony. Albo przesadziłem w ni

 
 
Sobota, 30 maja 2026

Wieczór Spokojna sobota. Dziś byłem do południa z Leną w komorze - zupełnie inna jazda. Jednak wolę swoje stare Volvo niż sportowe Audi A5.. Nie zrozumcie mnie źle ale sto sześćdziesiąt na blacie, jed

 
 
bottom of page