top of page
  • Zdjęcie autora: Sebastian Adamczewski
    Sebastian Adamczewski
  • 1 sty
  • 2 minut(y) czytania

Do południa


Jak tam Nowy Rok? Bo u mnie "dzień jak co dzień". Nic nadzwyczajnego.. Piję kawę w łóżku, krztusząc się co jakiś czas. Mniej jednak niż że zwykle.. Ostatnio nie potrzebuję śliniaka, co jest dobrą wiadomością. W ogóle wczoraj zauważyłem, że jestem w stanie modulować trochę głos. Intencjonalnie zmieniać wysokość dźwięku. Nie zaśpiewam gamy - to na razie w obrębie czterech, pięciu dźwięków ale w tym zakresie słyszę, że jestem w stanie zaśpiewać dźwięk zagrany uprzednio na klawiszu.. Zaśpiewać - szumnie napisane.. Wydać z siebie dźwięk - tak bym to nazwał. Przypomina mi się, jak zacząłem (jako kilku letnie dziecko) grać w orkiestrze dętej. Na początku - dobre dwa tygodnie - dali nam same ustniki od instrumentów i kazali za pomocą ust próbować tak modulować dźwięk, żeby wyszła z tego gama.. Łatwe to nie było ale po jakimś czasie okazało się możliwe. Samo wydobycie dźwięku nie by było sprawą łatwą - kto gra - ten wie. Nie wystarczy dmuchać. Trzeba usta wprowadzić w wibracje - mówiąc prościej - "pierdzieć". Po jakimś czasie "wypierdzenie" prostej melodii nie było jednak problemem.. W ogóle byłem dobrze zapowiadającym się trębaczem. Jako kilkunasto letni chłopak "ogrywałem" już składy jazzowe Bydgoszczy. Zapraszamy byłem do współpracy ze znanymi w okolicy muzykami. Jednak mieszkanie w PGRowskim bloku, kilkadziesiąt kilometrów od najbliższej ćwiczeniówki, przyczyniło się do tego, że z trąbki musiałem zrezygnować - przerzuciłem się wtedy na gitarę. Teraz pewno nie było by to większym problemem (chociaż wątpię). Wtedy jednak - zaledwie kilka razy dziennie - można było liczyć na jakiś autobus albo pociąg, z którego do ćwiczeniówki Szkoły Muzycznej trzeba było dojść kilka kilometrów (lub dojechać tramwajem - ale na ten luksus rzadko mogłem sobie pozwolić). W każdym razie zarzuciłem trąbkę na rzecz cichej gitary..


A propos Nowego Roku - przypomniało mi się stare powiedzenie: "kac - morderca - nie ma serca". I co niektórym z Was (i słusznie) dobra zabawa nadal huczy w głowie. W końcu Sylwestra jest tylko raz w roku.. Nie będę zatem"zamulał".

Miłego odpoczynku!


 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Wtorek, 10 lutego 2026

Rano Ola na zajęciach w Bielsku zauważa dobre zmiany.. Długo się nie widzieliśmy, więc ma porównanie. Zmiany w strukturze i sprawności aparatu mowy - to pocieszające. Pracuje w domu. Dużo. Powtarzam r

 
 
Niedziela, 8 lutego 2026

Rano Jeszcze w łóżku - krztuszę się poranną kawą.. co raz mniej. Już teraz jakieś trzy na dziesięć łyków kończy się kaszlem i często zawartość ust ląduje na pościeli. Nos mam zapchany.. Jak zwykle - t

 
 
Sobota, 7 lutego 2026

Wieczór Słabo dziś.. Zwykle (kiedy czuję się dobrze) jest z wszelką aktywnością tak, jakby mi kto kazał w słoneczny dzień, w samo południe przy trzydziestu stopniach wykopać w kamienistej ziemi rów..

 
 
bottom of page